

blog dla miłośników serialu telewizyjnego Zagubieni (Lost)
Matthew Fox po zakończeniu „Lost”
Zakończenie serialu „Lost” sprawiło, że aktorzy w nim grający mogą wreszcie poświęcić się innym projektom. Jednak nie wszyscy chcą pozostać w telewizji. bardzo możliwe, że „Lost” okaże się ostatnim serialem w karierze Matthew Foxa.
Matthew Fox spędził w telewizji prawie dwie dekady. W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych otrzymał jedną z głównych ról w serialu „Ich pięcioro”. produkcja okazała się bardzo dużym sukcesem i Fox przez sześć lat wcielał się w Charlie’go Salingera. „Ich pięcioro” skończyło się w 2000 roku a Fox czekał cztery lata zanim dostał rolę w „Lost”. początkowo Jack Shepard miał zginąć w pilotażowym odcinku, ostatecznie stał się główną i najważniejszą postacią w „Lost”. Minęło kolejne sześć lat, serial właśnie się skończył a Fox uznał, że dość telewizji. Teraz zamierza angażować się jedynie w projekty filmowe, które mają mu dać przede wszystkim więcej swobody i elastyczności. Krążą nawet plotki, że zagra jedną z głównych ról w filmowej adaptacji gry komputerowej “Mass Effect”.
Co dalej po zakończeniu „Lost”?
Zakończenie serialu „Lost” oznacza, że po sześciu latach stałej pracy aktorzy muszą poszukać sobie nowego zatrudnienia. Mając w pamięci pecha gwiazd serialu „Skazany na śmierć”, z których jedynie Robert Knepper po zakończeniu serialu otrzymał ciekawe propozycje, aktorzy znani z „Lost” trochę obawiają się przyszłości. póki co niepotrzebnie.
po sześciu latach intensywnej pracy na planie „Lost” krótka przerwa na pewno dobrze zrobi największym gwiazdom popularnej serii. I tak Matthew Fox zdecydował się na razi porzucić granie, Evangeline Lilly rozważa całkowite porzucenie kariery aktorskiej i szukanie nowej drogi zawodowej w pisarstwie, zaś Josh Holloway spędza jak najwięcej czasu z rodziną i chętnie pochodziłby na castingi. Tymczasem inni aktorzy znani z „Lost” już wrócili do pracy. Daniel Dae Kim został na Hawajach by kręcić odcinki do nowej wersji serialu „Hawaii Five-0”. Nestor Carbonell szykuje się do roli w serialu „psych”, w którym zagra autora psychologicznych profili przestępców. Z kolei Henry Ian Cusick, czyli Desmond w „Lost”, pojawi się w popularnym serialu „prawo i bezprawie”. bardzo możliwe, że spotka tam na planie koleżankę z „Lost”, Sonyę Walger – czyli penny.
Dlaczego finał „Lost” bez pana Eko?
Widzowie serialu „Lost” z zapartym tchem czekali na finał. Interesowało ich nie tylko zakończenie jednego z najpopularniejszych seriali w historii telewizji, ale również to ilu bohaterów powróci w wielkim finale. Ku zaskoczeniu fanów, w zakończeniu „Lost” zabrakło pana Eko.
bez wątpienia pan Eko,enigmatyczny i bardzo tajemniczy mężczyzna, był jedną z ulubionych postaci serialu „Lost”. Jego pożegnanie z produkcją po jednym sezonie było dramatyczne i zaskoczyło widzów. W pierwotnym założeniu aktor Adewale Akinnuoye-Agbaje, który wcielał się w postać pana Eko, miał grać w „Lost” przez cztery lata. Ostatecznie po roku zrezygnował z roli w coraz popularniejszej produkcji. Fani jego bohatera liczyli, że chociaż w ostatniej serii Akinnuoye-Agbaje pojawi się na planie. Jednak przeliczyli się. Aktor dostał od producentów propozycję zagrania w finałowym odcinku „Lost”, ale ją odrzucił. Nawet bardzo intratna gaża za jedną scenę nie przekonała Akinnuoye-Agbaje. Mówi się, że za swój powrót do „Lost” chciał aż pięć razy więcej niż wynosiła oferta producentów.
Gwiazda „Lost” została na Hawajach
po zakończeniu kręcenia zdjęć do serialu „Lost” większość aktorów wyprowadziła się ze swoich hawajskich domów. przez sześć lat Hawaje były domem dla całej ekipy serialu przez większość czasu w ciągu roku. Niektórzy z obsady „Lost” jeszcze nie żegnają się z bajkowymi wyspami.
piękne Hawaje były wymarzoną scenerią do kręcenia serialu „Lost”. piaszczyste plaże i tropikalne lasy hawajskich wysp grały tajemniczą wyspę, a także były domem dla aktorów popularnej serii. po zakończeniu produkcji większość wróciła do Los Angeles, gdzie czeka na nich zdecydowanie więcej ofert pracy. Tymczasem Daniel Dae Kim, który w „Lost” grał Jina Kwona, otrzymał już rolę, która wymaga pozostania na Hawajach. Aktor zagra bowiem w nowej wersji serialu „Hawaii Five-0”. Jego bohaterem będzie detektyw Chin Ho Kelley, którego w pierwszej wersji grał Kam Fong. Zapowiada się interesujący serial akcji rozgrywający się w malowniczej scenerii. Hawaje pozostaną więc domem Dae Kima trochę dłużej niż w przypadku innych aktorów grających w „Lost”.
Ostatnia odsłona „Lost”
Można powiedzieć, że już wkrótce serial „Lost” zakończy się na dobre. przed widzami wciąż jest bowiem premiera specjalnego, dodatkowego odcinka. Ostatnia odsłona „Lost” będzie krótka, ale ma za to sporo wnieść do zakończenia serii.
Na premierę czeka właśnie ostatni odcinek serialu „Lost”. A nawet nie tyle odcinek, co miniepizod zatytułowany „The New Man in Charge”. Ma on trwać zaledwie dziesięć minut, jednak w tym czasie widzowie na pewno dowiedzą się mnóstwa nowych rzeczy. Jak sama nazwa wskazuje, to ostateczne zakończenie „Lost” będzie skupiać się na osobie Hugo. To właśnie on został nowym „szefem” wyspy po śmierci Jacka w dwugodzinnym finale zatytułowanym „The End”. Jego pomocnikiem i prawą ręką stał się zaś ben. Krótki, jedenastominutowy epizod o benie i Hurleym będzie rozgrywać od momentu zakończenia akcji rozgrywającej się na wyspie aż po ostatnie sceny serialu w alternatywne rzeczywistości. Czyżby w ten sposób scenarzyści „Lost” zamierzali odpowiedzieć na większość pytań?
Czy „Lost” zasłużył na Emmy?
Koniec serialu „Lost” jest definitywny, ale wiele osób wciąż dyskutuje na temat tej produkcji. Okazją do ożywionej dyskusji jest zbliżająca się ceremonia przyznania nagród Emmy. Trwają dyskusje czy serial „Lost” ma szansę na statuetkę oraz w jakiej kategorii?
W tym roku akademia przyznająca statuetki Emmy zdecydowała się na pewne zmiany w regulaminie – dzięki wydłużeniu czasu odcinków dwukrotnie dłuższych finał serialu „Lost” będzie miał szansę na nagrodę. Do tej pory typowane mogły być jedynie odcinki dwukrotnie dłuższe, co w przypadku „Lost” oznacza 120 minut. Tymczasem „The End” miał aż 150 minut. Akademia zdecydowała się na zrobić wyjątek dla popularnej produkcji i zaakceptowała jego kandydaturę, co daje serialowi jeszcze większe szanse na otrzymanie nagrody. Ze względu na dość podniosłą, niekiedy wręcz patetyczną i ckliwą formę finału „Lost” serial ma zdecydowanie większe szanse – od dawna bowiem wiadomo, że amerykańskie akademie lubują się w takich historiach. Czy więc „Lost” otrzyma nagrodę za najlepszy serial? Na pewno trzeba jeszcze trochę poczekać, a do tego czasu emocje związane z finałem opadną.